Lud Boży często nie pojmuje tak ważnej kwestii: kto jest Oblubieńcem Kościoła?
W ostatnim czasie bardzo smuci mnie postępowanie osób, które już zostały zbawione, a jednak jedną nogą odeszły od wiary. Również smuci mnie postawa niektórych osób, które poznałem – ufają bardziej ludzkim naukom niż Biblii i nie chcą jej słuchać, choć być może są jeszcze na etapie drogi, z której tylko PAN może ich wyprowadzić. Mam również na myśli pewnego niedoszłego brata w wierze, który na naszych oczach naradzał się na nowo, a jednak dał się złapać w diabelskie sidła pożądliwości i uległości wobec tego świata. Stanął w tym procesie, a wręcz zaczął się cofać w tym „naradzaniu się na nowo”. Pokazuje mi to, jak niebezpieczna jest ta duchowa wojna, dlatego musimy mocno trzymać się naszego Oblubieńca, być w Nim zakochani i utrzymywać z Nim gorącą relację! Sam Pan przestrzegał;