NAJNOWSZE POSTY
Wchodzimy w okres katolickiego wciągania dzieci w bluźnierczą praktykę komunii (nie)świętej. Ludzie należący do tej instytucji przekręcają znaczenie słów Pana Jezusa z Ewangelii Jana i wypaczają prawdziwe znaczenie pamiątki.
Czy kiedyś zasiedliście i obliczaliście koszt jakiejś inwestycji, na przykład budowy? Czy zastanawialiście się nad budowlą świątyni chrześcijańskiej, którą nie jest budynek, lecz jaką są ci ,którzy otrzymali Ducha Chrystusowego?
Pewnego słonecznego dnia wybrałam się z dziećmi na plac zabaw. Warto podkreślić, że mieszkamy w samym centrum dużego miasta, a park do którego wyszliśmy jest okrążony sporymi ulicami.
Każdy myśli, że wszystko co ma w swoim posiadaniu, zawdzięcza swojej osobie. Żyjemy w takich czasach, że ludzie widzą swój czubek nosa i pokładają wszelkie nadzieje na sobie lub innych osobach. Sami tacy w dużej mierze byliśmy przez większość swojego życia, idąc zasadą "chcesz liczyć - liczyć na siebie".
Prawie każdego miesiąca w naszym kraju spotykamy się z świętami katolickimi, które nie są zwykłymi tradycjami, chodź kiedyś tego nie dostrzegaliśmy.
Bogu dzięki, że dał możliwość otrzymania Słowa Żywego, dla osób nie rozumiejących języka polskiego.
Zmobilizowały mnie do tego dwie rozmowy, jedna Internetowa, a druga odbyta na żywo z sąsiadem, zagorzałym katolikiem.
Kiedyś słyszałem hasło; "Jesteś tym co jesz", które względem pokarmu ma się nijak do naszego ciała, może jedynie do zdrowia, lecz w przełożeniu do pokarmu duchowego ma to bardzo duże odniesienie.
Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec,
i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
Ewangelia Mateusza 11:27
